|
Literatura piękna / Fantasy
|
|
| |
|
| Tytuł: | | Rzeka bogów |
| Autor: | |
Ian McDonald
|
| Seria: | | Uczta Wyobraźni |
| ISBN: | | 978-83-7480-154-6 |
| | |
| Tłumaczenie: | | Wojciech Próchniewicz |
| Oprawa: | | twarda |
| Format: | | 135x202 |
| Liczba stron: | | 600 |
| Rok wydania: | | 2010 |
| | |
| Cena detaliczna: | | 45,00 zł |
|
|
Ian McDonald jest autorem licznych powieści fantastyczno-naukowych, między innymi „Desolation Road”, „King of the Morning”, „Queen of the Day”, „Out on Deep Six”, „Changa” (wydana w Polsce) i „Kirinya”. Otrzymał nagrodę Philipa K. Dicka i British SF Association Award za najlepszą powieść, był nominowany do Hugo, ma także kilka nominacji do nagrody Arthura C. Clarke’a. Mieszka w Belfaście w Irlandii Północnej.
W „Nowej Fantastyce” 10/2007 było publikowane jego nagrodzone Hugo opowiadanie „Małżonka dżina”, którego akcja toczy się w tym samym świecie, co „Rzeka bogów”.
„Rzeka bogów” bez wysiłku bije na głowę dowolną spekulatywną powieść z ostatnich paru lat; to pełen wigoru skok w przyszłość Indii, widziany oczyma dziewięciu zupełnie różnych postaci. Ich historie wikłają się i łączą, podczas gdy McDonald nie tylko snuje rozbuchaną, pełną tajemnicy intrygę, ale także ilustruje przyszłe dylematy ludzkości, przeskakując od jednego odkrycia ku następnemu, prowadząc nas nieubłaganie ku przyszłości, jakiej sami byśmy sobie nie wyobrazili. (…) Książka się kończy, a czytelnik chce więcej, mimo że McDonald, w odróżnieniu od autorów paru innych potężnych tomiszczy, wie jak się kończy opowieść. Nieustanny potok objawień prowadzi do kulminacji, smutnej i ekscytującej zarazem, całkiem jakby autor, na równi z czytelnikiem, pragnął pozostać w roku 2047.
„Rzeka bogów” (…) jest (…) prawdopodobnie jak dotąd najwybitniejszą powieścią Iana McDonalda. Gęsta, momentami trudna w odbiorze, kojarzy się z puszczonym na pełen gaz kulturowym zanurzeniem Williama Gibsona; jest pełna naukowego żargonu, spostrzeżeń religijnych i socjologicznych oraz nawiązań do sztuki, tak niskiej, jak i wysokiej. Powieść potrafi jednak wynagrodzić staranną lekturę, więcej niż rekompensując skupienie wartką akcją. Najnowsze dokonanie wielokrotnie już nagradzanego pisarza należy zaliczyć do najlepszych powieści SF wydanych w Stanach Zjednoczonych w tym roku.
„San Francisco Chronicle”
Co jakiś czas pojawia się powieść - „Neuromancer” Gibsona, „Dworzec Perdido” China Miéville’a, albo „Modyfikowany węgiel” Richarda K. Morgana – która, jak się wydaje, zawiera wszystko co trzeba. Ekstrapolację, zdumienie, łapiące za gardło i trzymające do ostatniej strony, grube dywany scenografii, obfitość pomysłów, złożone rysy postaci, przebłyski obrazu społeczeństwa na każdym poziomie, wszystkie możliwości języka. Taką właśnie powieścią jest „Rzeka bogów”.
James Sallis, „Magazine of Fantasy & Science Fiction”
Ocena czytelników
Recenzje:
| Rzeka bogów |
|
Na Iana McDonalda zwróciłem uwagę stosunkowo niedawno (mimo dwóch wcześniej wydanych w Polsce powieści – „Chagi” i „Serc, dłoni, głosów”), przy okazji jego powieści „Brasyl”, która była nominowana do kilku zachodnich nagród fantastycznych. Nazwisko autora od czasu do czasu przewijało się w rozmowach, ale oprócz kilku opowiadań1), nie dane mi było zapoznać się z jego twórczością... aż do teraz, gdy na nasz rynek trafiła wcześniejsza, i według wielu opinii, lepsza od „Brasyl”, powieść.
|
więcej  |
Inne książki autora:
Komentarze
|
jakalio 2010-02-06 - 17:08
|
http://kalioczyta.blogspot.com/ |
|
Indie w przyszłości.
Przepiękna powieść w przepięknym wydaniu. Zacznę od tego, że nie wiem jak inni czytelnicy, ale ja cenię szatę powieści. Żeby była ładna okładka - twarda oprawa to twarda oprawa i nikt mi nie powie, że to nie ma znaczenia. Dla mnie ma. Do tego dopracowana w najdrobniejszych szczegółach oprawa graficzna, jeden styl dla całej serii, drobiazgi, elementy, ale jak to mówią - diabeł tkwi w szczegółach. Okładka znakomicie oddaje klimat utworu: żar, niepokój, tajemniczość, Indie i ... niesamowita technologia. Do rzeczy jednak.
Rzecz cała dzieje się w Indiach w 2047 roku. Intryga zawiązuje się już w pierwszych rozdziałach, gdy mamy przedstawienie kilku bohaterów, a każdy z nich zajęty jest swoim własnym światem, problemami, śpieszy dokądś, zmierza, dąży. Jest więc polityk, pani domu, biznesmen, naukowiec, miejscowy chuligan. Żyją w świecie, gdzie obok tradycji i zdawałoby się staroświeckich zachowań, jest bardzo wysoko rozwinięta technologia: łącza, palmery (połączenie laptopa z telefonem), samoloto-helikoptery. Wizja przyszłości, jaką raczy nas autor jest dość przystająca do obecnego stanu wiedzy człowieka i rzekłabym, zaskakująco prawdopodobna.
Mnie jednak co innego rzuciło się w oczy. Nie intrygi, nie polityka, technologie, biznesy i inne spiski. Otóż ja zobaczyłam zwyczajnych ludzi z ich problemami. I co? Wszystko to razem doprowadziło mnie do jednego wniosku - człowiek się nie zmienia. Żony pozostawione same sobie w domu nadal się nudzą i szukają towarzystwa. Mężczyźni pragną kariery, pieniędzy, władzy i seksu. Biedni chcą być bogaci, bogaci czują się samotni, a wszyscy razem szukają istoty nadprzyrodzonej i odpowiedzi na pytanie - skąd jesteśmy i dokąd zmierzamy.
Bardzo mi się podobała ta powieść, bardzo. Mądra, intrygujący, pełna przygód i emocji, pełna filozoficznych rozważań i trudnych pytań, no i pięknie wydana. Wielopłaszczyznowa i wielowątkowa. Czegóż chcieć więcej? |
Dodaj komentarz:
|
|