Z twórczością Feliksa W. Kresa po raz pierwszy zetknąłem się cztery lata temu. Pierwszą jego książką, którą przeczytałem, była „Galeria złamanych piór” – zbiór felietonów na pograniczu poradnika pisarskiego i krytyki literackiej. Przyznam szczerze, że podczas tej lektury bawiłem się nie gorzej, niż przy najbardziej odjazdowych utworach literackich. Autor jawił mi się jako bezkompromisowy fachowiec, człowiek, który nawet z piasku ukręci pasjonującą fabułę. Pomyślałem wtedy, że jeśli autor tak wprawnie opowiada o pisarstwie, to jakież książki musi tworzyć! Gdy przeczytałem jego pierwszy utwór literacki, a była nim powieść „Klejnot i wachlarz”, to wiedziałem, że jest to prawdziwa miłość.
|