Sztandarowy przykład Uczty Wyobraźni
Recenzja na portalu poltergeist 
Opowieści sieroty najłatwiej przyrównać do klasycznych Baśni tysiąca i jednej nocy. Charakterystyczna jest struktura opowieści, gdzie każdy rozdział stanowi wstęp do kolejnego opowiadania. Taki zabieg jest niezwykle ciekawy i - paradoksalnie - niezwykle świeży jak na dzisiejsze standardy. Na początku bałem się, że mogę się zgubić w tym układzie, ale to mylne wrażenie szybko umknęło. Całość jest bowiem tak wyśmienicie skonstruowana, że czytelnik zanurza się w świecie stworzonym przez Catherynne M. Valante już po pierwszych kilku stronach. Każdy rozdział to kolejna wciągająca historia, co sprawia, że naprawdę oderwać się od lektury.
Książka napisana jest wspaniałym, kwiecistym językiem. Ostatnio zachwycałem się tak przy okazji czytania Troi zmarłego już Davida Gemella. W Polsce w podobny sposób zdarza się pisać Mai Lidii Kossakowskiej, ale akurat to porównanie jest nieco na wyrost, gdyż Catherynne M. Valante wpasowała się w konwencję baśniowości w sposób wręcz idealny. Aż zamarzyło mi się momentami, by Opowieści sieroty ktoś mi poczytał do poduszki. Wspaniałym posunięciem byłoby wydanie tej powieści w formie audiobooka.
Autorka kreuje oniryczny, marzycielski świat, zaludniony baśniowymi bohaterami oraz magicznymi stworzeniami. Świat niezwykle plastyczny, poznawany z różnych perspektyw i ujęć - począwszy od chłopca szukającego magicznego artefaktu, przez opowiadającą swe losy wiedźmę, skończywszy na potworze zaklętym w ludzkiej skórze. Wyobraźnia Catherynne M. Valente jest wręcz nieograniczona i widać, że świetnie zna klasyczne opowieści, z których czerpie garściami. W żadnym wypadku nie jest to wada, gdyż znane motywy nie są bezczelnie ściągnięte, lecz przedstawione z innej perspektywy.
Jest to dopiero pierwszy tom i główny wątek fabularny właściwie dopiero się zarysowuje. Tajemnicza sierota, która opowiada niesamowite opowieści synowi sułtana, nie zdradza zbyt wiele ze swej przeszłości, dlatego czułem się lekko rozczarowany poznawaniem całej masy opowieści, nie związanych z głównym wątkiem. Z drugiej jednak strony widać tutaj świadomy zabieg autorki, która wręcz chce, byśmy zagłębili się w przedstawiony przez nią świat, pełen otwartych furtek. Catherryne M. Valente leniwie prezentuje kolejne opowieści, co ma swój urok. Przyznaję jednak, że czasem bywa makabrycznie i mimo swojej baśniowości, książka nie jest odpowiednia dla małych dzieci. Chociaż Baśnie tysiąca i jednej nocy czy też Baśnie braci Grimm również grzeczne nie były.
Nie wyobrażam sobie, żeby Opowieści sieroty mogły zostać wydane w innej serii niż Uczta Wyobraźni. Catherynne M. Valente napisała naprawdę piękną książkę, po którą powinni sięgnąć w szczególności Ci, którzy tęsknią za baśniami i pragną powrócić myślami do dzieciństwa. Bawiłem się wyśmienicie, a wspomnienia odżywały z każdą kolejną opowieścią. Z niecierpliwością czekam na drugi tom.
Receznzja na portalu papierowe myśli 
http://www.papierowemysli.pl/recenzje/recReadFull/467
Recenzja na portalu katedra 
http://katedra.nast.pl/artykul/4542/Valente-Catherynne-M-Opowiesci-sieroty-W-miastach-monet-i-korzeni/