Martwy aż do zmroku

Recenzja na portalu Stacja Kultura  

Martwy aż do zmroku to pierwszy tom otwierający cykl, zekranizowany w pierwszym sezonie Czystej Krwi.
Sookie Stackhouse jest nieśmiałą mieszkanką niewielkiego amerykańskiego miasteczka. Po śmierci rodziców, dziewczynae i jej brat wychowywani byli przez babcię. Pozornie Sookie to najzwyczajniejsza w świecie kelnerka. Jednak Sookie posiada dar, który różni ją od większości ludzi – słyszy ludzkie myśli. Nie uważa jednak tej umiejętności za błogosławieństwo, wręcz przeciwnie sądzi, że jest to jej przekleństwo. Dzięki tej umiejętności pomimo swego wieku Sookie nie była nigdy w żadnym poważnym związku. Ciężko bowiem związać się z kimś, komu czyta się w myślach, zwłaszcza, że zawsze jest to coś, o czym chcemy wiedzieć. Również romantyczne wieczory niszczone były przez nieodpowiednie myśli partnerów. Chcąc nie znać myśli wszystkich mieszkańców Bon Temps, dziewczyna stara się stwarzać w umyśle coś na wzór zapory, dzięki czemu słyszy znacznie mniej, a przynajmniej mniej wyraźniej. Wieczny szum myśli innych nie pozwala jej na spokojne życie.
Gdy na rynek trafia syntetyczna krew – True Blood, wampiry postanawiają wyjść z cienia i zamieszkać między ludźmi. Oczywiście ujawnienie ich istnienia sprawia, że pojawiają się zgrzyty na linii ludzie – wampiry. Powstają kluby, gdzie spragnieni kąsania śmiertelnicy mogą poznać odpowiedniego wampira, jednocześnie „ludzie wiary” jednoczą się, by walczyć „ze złem wcielonym”. Ponadto okazuje się, że krew wampirów posiada szerokie zastosowanie lecznicze, ale również wspomagające – o wiele skuteczniejsze niż Viagra.
Żyjąca w niewielkim miasteczku Sookie marzy o poznaniu wampira, ich tajemnicza natura zdaje się ją fascynować. Gdy w barze, w którym pracuje, pojawia się mroczny i przystojny wampir, modlitwy dziewczyny zdają się być spełnione. W dodatku niespodziewanie Sookie odkrywa, że nie słyszy myśli Billa. Jest to dla niej niezwykle intrygujące doświadczenie.
Bill pochodzi z  Bon Temps, dlatego też po ujawnieniu wampirówpostanowił wrócić i osiąść w rodzinnych stronach. Stara się nie zwracać na siebie zbyt dużej uwagi, jednocześnie próbując stać się częścią społeczności. Niespodziewanie jego życie ratuje niepozorna kelnerka, której udaje się poruszyć martwe serce wampira.
Książka pisana jest w pierwszej osobie z punku widzenia Sookie, co pozwala czytelnikowi w pełni zrozumieć emocje i przeżycia targające bohaterką. Jednocześnie dziewczyna pod względem kontaktów damsko – męskich zdaje się być na poziomie nastolatki, co dodaje powieści nutkę komizmu.
Pełna ironii, niedomówień i zabawnych zwrotów akcji książka to doskonały kąsek dla wszystkich miłośników wampirów. Fani serialu również nie powinni być zawiedzeni treścią oryginalnej powieści.
 

 Autor: Katarzyna Suś

http://www.stacjakultura.pl/1,1,7427,Martwy_az_do_zmroku_recenzja_ksiazki,artykul.html

Recenzja na bportalu A-G-W.Info

http://a-g-w.info/recenzja.php?tytul=Martwy%20a%BF%20do%20zmroku